Widget rezerwacji w designie marki, osadzony na stronie salonu trzema linijkami kodu. Po kliknięciu klient dostaje natychmiastowy email potwierdzający w estetyce salonu, a cała baza klientów zostaje w salonie.
Od kliknięcia do skrzynki klienta mija kilka sekund. Cała ścieżka żyje w n8n i można ją rozbudować o kolejne kanały bez ruszania frontu.
Salon fryzjerski premium z dwiema lokalizacjami w centrum Warszawy, Andersa i Mokotowska. 27 stylistów, 17 kategorii usług, od strzyżenia po trychologię. Mocna marka, lojalni klienci, a wszystkie zapisy żyją w Booksy.
Booksy działa jak marketplace, więc kiedy klient nie znajduje wolnego terminu u konkretnego stylisty z U Fryzjerów, platforma od razu pokazuje mu propozycje z innych salonów w okolicy. Sporo osób, które weszło do Booksy z reklamy U Fryzjerów, kończy więc rezerwację gdzie indziej. Reklamy płaci salon, a sprzedaż realizuje konkurencja. Druga rzecz to spójność marki. Klient ogląda dopracowany Instagram salonu, klika „Rezerwuj" i ląduje w generycznym layoucie Booksy z brandingiem platformy, dostając potem mail z szablonu. Premium experience kończy się dokładnie w tym momencie. Do tego dane wszystkich klientów żyją w Booksy. Historia wizyt, kontakt i preferencje są w bazie platformy, więc salon nie ma jak budować na nich programu lojalnościowego ani wracać z ofertami w odpowiednich momentach.
Dla salonu premium pierwszy kontakt to część doświadczenia marki, nie formularz na czyimś portalu. Buduję widget zapisów wpięty natywnie w stronę: typografia, paleta, akcenty, wszystko zgodnie z resztą serwisu. Flow jest prostszy niż w Booksy. Zamiast nieskończonej listy usług w jednej kolumnie, klient klika kolejne klocki: salon, fryzjer, usługa, termin. Jeśli nie ma preferencji co do stylisty, wybiera „dowolny" i nie wypada z lejka. Jeśli pod konkretnym fryzjerem nie ma terminów, widzi tylko jego kalendarz i podejmuje decyzję świadomie, bez sytuacji znanych z Booksy, gdzie filtr po stylistach przestaje działać i kalendarz pokazuje już tylko godziny bez kontekstu.
Migracja przebiega w czterech krokach. Wszystko, co dziś żyje w Booksy, dostaje swoje miejsce na własnej stronie salonu, a po kliknięciu „Potwierdź" rezerwacja sama trafia do automatyzacji, która od razu wysyła klientowi brandowane potwierdzenie mailowe.
Zaczynamy od dwudziestominutowej rozmowy diagnostycznej. Ustalamy ile salon może zyskać przy odpięciu Booksy od strony WWW. Booksy nadal zbiera klientów organicznie, ale wszystkie sociale i reklamy prowadzą na własną stronę salonu, a pierwszy kontakt z marką zostaje pod kontrolą salonu.
Bez tej zmiany salon dalej oddaje Booksy pierwszy kontakt z klientem. Każda kampania kierująca na Booksy buduje pozycję marketplace'a, a nie marki. Klienci szukający konkretnego stylisty w pełnym kalendarzu są systemowo przekierowywani do konkurencji w okolicy, a baza kontaktów, historia wizyt i komunikacja potwierdzająca pozostają w cudzej bazie danych.
Widget w designie marki, który wygląda jak naturalna część strony. 100 procent nowych zapisów z reklam i sociali trafia na własną domenę. Brandowany email prosto do skrzynki klienta, w estetyce salonu, w sekundach po rezerwacji. Pełna kontrola nad UX pierwszego kontaktu. Klient, który nie znajduje terminu u konkretnego stylisty, zostaje na stronie salonu i widzi inny dostępny slot zamiast lądować u konkurencji obok. Baza klientów rośnie po stronie salonu, a nie marketplace'a. Architektura przygotowana pod podpięcie do Calendesk, kalendarza Google albo innego CRM z API, więc wdrożenie produkcyjne mieści się w tygodniu lub dwóch.
Widget to mały, samodzielny kawałek kodu, który deweloper salonu po prostu wkleja w stronę. Nie wymaga instalowania bibliotek ani przerabiania reszty serwisu, a uruchamia się tak samo szybko niezależnie od tego, na czym strona jest zbudowana.
W demo widget pracuje na danych testowych, a w produkcji można go podpiąć do Calendesk, kalendarza Google albo innego systemu rezerwacji, który salon już ma. Wymiana silnika nie wymaga przepisywania frontu, wystarczy konfiguracja.
Dziś po rezerwacji idzie brandowany email. Kiedy salon będzie chciał dorzucić SMS przed wizytą, zapis do CRM albo synchronizację z kalendarzem stylisty, wystarczy dopisać kolejny krok w automatyzacji. Strona zostaje bez zmian.
Chcesz podobne rozwiązanie dla swojego biznesu?
Umów bezpłatną rozmowę