89 wizyt od pacjentów, którzy od miesięcy nie wracali do kliniki
Klient: Dentaxo
Dentaxo, ta sama sieć klinik: dwie placówki, prawie sześć tysięcy pacjentów w bazie i nowi lekarze z pustymi grafikami na jesień.
Sześćdziesiąt procent kartoteki nie było na wizycie od ponad ośmiu miesięcy, choć higiena i przegląd powinny wypadać co pół roku. Nikt do nich nie pisał, bo nie było jak wybrać, do kogo i z czym. Gotowe programy przypominają tylko o wizytach, które ktoś już umówił.
Najtańszy pacjent to ten, który już raz był w klinice. Zbudowałem silnik, który wyciąga go z historii leczenia, zamiast jednorazowej wysyłki.
Silnik czyta historię wizyt z systemu kliniki i przypisuje pacjentowi regułę z protokołu opieki: higiena, przegląd, kontrola po leczeniu kanałowym, po chirurgii albo po implantach. Pacjenci dzielą się na grupy według tego, jak dawno byli, i każda grupa dostaje swoją treść, żeby zdanie o minionym roku było prawdziwe dla każdego. SMS-y wychodzą w paczkach, z linkiem do zapisów online i rezygnacją jednym słowem, a po kilku dniach idzie jedno przypomnienie. Umówienia liczę po obu stronach, w zapisach online i w recepcji.
Klinika podała protokoły opieki i dała dostęp do bazy. Wysyłka ruszyła 1 września.
Bez tego ponad trzy tysiące osób dalej leżałoby w kartotece, a nowe grafiki zapełniałyby się tylko z płatnych reklam.
Pierwszy pacjent umówił się 113 sekund po SMS-ie. Przez wrzesień wiadomość dostało 3 223 pacjentów, a umówionych wizyt jest 89. Kampania zwracała się od siedemnastej wizyty, więc wynik jest ponad pięć razy wyższy od progu. Wypisało się 2,4% adresatów. Silnik zostaje w klinice, a kolejna tura to kilka godzin pracy.
Masz bazę pacjentów albo klientów, do których nikt nie pisze? Umów rozmowę.